tajtlart

tajtlart, czyli sztuka nadawania tytułów, to projekt, w którym sztuką jest nazywanie istniejących już dzieł, ewentualnie nadawanie nazw nowym dziełom. w tajtlarcie (pisownia polska z angielskiego "title art") chodzi o nadawanie ciekawych, wnoszących coś tytułów. czyli tytuł może podpowiadać kontekst i wpływać na odbiór dzieła, ale może sam być traktowany jako dzieło.

oczywiście to nic nowego, ale być może czasem warto właśnie czymś takim się zająć, choćby dla spojrzenia na istniejące dzieła sztuki perspektywą tajtlartową. jak odbierana by były konkretne dzieła sztuki, znane pod innymi nazwami? może czasem warto wprowadzić widza w błąd, bawić się konwencjami, czy też dać tytuł zachwycający i przyciągający uwagę? zauważajmy tytuły, co więcej, twórzmy je!

można też traktować tajtlart jako nadawanie tytułów niczemu. czyli mniej więcej nie ma dzieła sztuki, a jest jego nazwa. żeby nie zagłębiać się w teorię, tylko dać przykłady, można tę nicość, czy też to nieistniejące dzieło sztuki przyporządkowywać jakiejś dziedzinie (np. wyobraź sobie rzeźbę "pasikonik" czy wiersz "sonet poranny"). tytuły już sporo mówią, przyzwyczajony do konwencji odbiorca przygotowuje się do spotkania z czymś mniej więcej znanym. słyszałem o rzeźbiarzu, który nie nadawał nazw swoim rzeźbom, a gdy chciano je numerować czy nadawać choćby jakieś tymczasowe nazwy, to protestował. no to w tajtlarcie mamy sytuację odwrotną, nazywamy, możemy nawet dawać jednemu dziełu sztuki tysiące nazw.

niektóre dzieła, aby były zrozumiałe dla czytelnika, mają tytuły, które tłumaczy się na różne języki (np. w przypadku wystawy za granicą). to kolejna odsłona sztuki tajtlartu. poznawanie brzmień tytułów w różnych językach może być czasem ciekawe, niejednokrotnie po prostu zwraca uwagę na tytuł. a teraz nadajemy tytuły nieudane. piękny obraz i tytuł wulgarny, albo trudny do wymówienia czy śmieszny. wyobraźmy to sobie, tytuł znaczy wiele! imię jako tytuł. tytuły w stylu ambasador, profesor, prezydent. czyż to nie ciekawe? jak tytułujemy kogoś obcego, a jak znajomego? jak kontekst wpływa na używane tytuły. pomyślmy jeszcze o artystach, i procesie wymyślania przez nich tytułów swoich dzieł. a może ktoś inny tworzy te tytuły? takie metaartystyczne spojrzenie ukazuje, że umiejętność tytułowania może być traktowana jako element świata sztuki.

tajtlart może być traktowany jako ciekawostka, jako żart czy jako osobna dziedzina sztuki. może jest tym wszystkim jednocześnie? w każdym razie zapraszamy do lektury poniższych przykładowych tytułów, do zajrzenia na dzieła z tagiem "tajtlart" na digarcie, czy do innych jeszcze pozytywnych sposobów rozwijania tej sztuki i cieszenia się jej dziełami.

kreska na zielonym tle (dzieło nieistniejące)
strategia rozwoju (haiku)
ble ble ble (podręcznik sprawnego działania)
tędy szli robotnicy (kwartet smyczkowy)
pan tadeusz (ale to nie książka A. Mickiewicza, tylko zupełnie co innego)
dom wariatów (obraz znany jako bitwa pod grunwaldem jana matejki)
koniec (sam wymyśl czego to tytuł)